„Fireproof” czyli ognioodporna miłość zwyciężająca ogniową próbę

Share

Dziś pragnę Wam opowiedzieć  o pouczającym filmie „Próba ogniowa”  – Fireproof w dokładnym tłumaczeniu” ognioodporny”  z 2008. W filmie pięknie jest pokazane, jak małżonkowie przeżywają trudne chwile . Żona  nie chciała rozwodu, ale nie miała już wyboru. Jej mąż w ogóle nie chciał jej wysłuchać ani poświęcić czasu na jej zrozumienie. W zamian otrzymywała sprzeczki i agresję. Stawała się przez to bardziej nerwowa i zamknięta. Film pokazuje, jak bardzo długo trwa proces topienia zlodowaciałego serca kobiety bądź w prawdziwym życiu mężczyzny, które zamroził przecież jej własny mąż lub w życiu może być odwrotnie – żona.

Magiczna książka – poradnik małżeński, którą napisał ojciec, a opracowała matka bohatera filmu, mówi nam tylko o 40 dniach „ogniowej próby”. W filmie jest pięknie ukazane, że mężczyzna w 40 dni nie osiągnął celu, ale mimo, iż porady skończyły się w książce, on chciał dalej kontynuować swoją naukę i praktykę pozytywnej energii dla żony i dopiero w 43 dniu osiągnął swój cel – niezależnie już od tej książeczki. Wyszedł po za ramy poradnika i sięgnął po własną inicjatywę – inspirację, bo bardzo mu zależało na związku…
Mężowi udało się, bo zrozumiał, że nie może na siłę zmieniać żony, ale musi ją od nowa zdobyć – „nauczyć się jej”. Przez to ona w tym czasie również się odmieniła i popatrzyła innymi oczami na męża. Dzięki temu oboje wzajemnie odnaleźli się i pokochali od nowa.
W tym czasie miał szanse wiele zrozumieć, przemóc się i nauczyć się rezygnować z własnego egoizmu dla dobra związku, wyjść z własnego urażonego męskiego ego i spojrzeć na wiele spraw inaczej. Dostrzegł, że zachowanie żony to nie było zabawianie się nim. To nie  był brak szacunku do niego, co jej wmawiał bezustannie i sam sobie tłumaczył. To była raczej kobieta  zraniona złymi emocjami od własnego męża. On uważał , że jest odrzucony i dlatego jego męskie ego na początku ogniowej próby, odrzucało pierwsze zadania do wykonania z książki. Robił wszystko źle i bez wkładania w to serca. Robił na siłę nie ucząc się przy tym niczego. Dopiero po pewnym czasie i rozmowie z ojcem zrozumiał pewną ważną sprawę, że aby być kochanym sam musi nauczyć się kochać bezwarunkowo. Oto fragment ich rozmowy, który mi bardzo utkwił w głowie:

– „Jak można kochać kogoś kto Cię odrzuca? – zastanawiał się urażony mąż na temat swojej żony, która właśnie ma wnieść o rozwód.
– Nie możesz jej kochać, bo nie dasz jej tego czego sam nie masz…” – odpowiada mu jego ojciec. ( 55-ta minuta filmu)
Stąd też wynikało wiele ich problemów i nieporozumień, bo on wszystko interpretował tylko pod siebie, a jej – jak widać na filmie – nie chciał nawet wysłuchać, a co dopiero zrozumieć i „nauczyć się jej od nowa”.
I w tym miejscu dochodzimy do niezwykłej nauki jego przyjaciela z pracy. Próbuje on wytłumaczyć koledze, że jego urażone męskie ego nie ma zupełnie znaczenia i powinien sobie je schować… Znaczenie jest w tym, jak bardzo on sam chce naprawić ten związek i zmienić się na lepsze oraz jak bardzo mu na tym zależy. Jak dowiadujemy się z filmu dalej – bardzo mu zależało.  Co zatem  usłyszał od doświadczonego już przyjaciela, który był po pierwszym związku i rozwodzie? Bardzo tego później żałował, bo mimo, ze chciała przeprosić, nie zdążył naprawić krzywd pierwszej żonie jakie jej zrobił, ponieważ jego żona zdążyła już wyjść za mąż innego mężczyznę. Nauczony przykrym doświadczeniem, miała teraz drugie – tym razem już  szczęśliwe małżeństwo. Oto, co doświadczony i kochający drugą zonę kolega, mówi do przyjaciela:

„Kiedy mężczyzna chce zdobyć serce kobiety, uczy się jej… co ona lubi, a czego ona nie lubi i jakie ma zwyczaje. Ale gdy już ją zdobędzie i poślubi – przestaje się jej uczyć.
Jeśli zdobytą wiedzę porównamy do matury, mężczyzna powinien nadal się uczyć, aż zdobędzie licencjat, magisterium i w końcu doktorat. To podróż przez całe życie, która wciąż przybliża jego serce do jej serca.”

Dzięki przejściu przez męża i ich związek „ogniowej próby” zrozumieli, że chcą ze sobą być w szczęściu i miłości, na dobre i złe aż do końca swoich dni. A jak jest w waszych związkach?
Czy wszystkie związki kończą się Happy Endem? Jeśli nie, to dlaczego?

You may also like...